Informacje z branży

Zbiory rzepaku będą niższe, a ziarno to prawdopodobnie podrożeje. Według oceny rzeczoznawców terenowych GUS, w kraju do zaorania kwalifikuje się około 29,3 proc. rzepaku i rzepiku ozimego. Największe straty odnotowano w województwach...

Z powodu tegorocznych strat w uprawach, zbiory rzepaku będą niższe, a ziarno to prawdopodobnie podrożeje - poinformował PAP prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku (KZPR) Mariusz Olejnik. Oznacza to, że olej rzepakowy także może podrożeć.

 

Zaznaczył, że szacunek został zrobiony na podstawie wywiadów telefonicznych. Starty spowodowane tegorocznymi mrozami wynoszą 30-35 proc. upraw rzepaku. Oznacza to, że 1/3 wszystkich zasiewów nadaje się tylko do przeorania.

Według oceny rzeczoznawców terenowych GUS, w kraju do zaorania kwalifikuje się około 29,3 proc. rzepaku i rzepiku ozimego. Największe straty odnotowano w województwach: łódzkim - gdzie wymarzło ponad 90 proc. upraw tej rośliny, lubuskim (70 proc.), kujawsko-pomorskim (61 proc.) i wielkopolskim (46 proc.). Natomiast najlepiej przezimował rzepak w woj.: podkarpackim, podlaskim, warmińsko-mazurskim i małopolskim.

"W tym roku będzie w kraju mało rzepaku, najwyżej 1,2-1,4 mln ton" - stwierdził Olejnik. W ubiegłym roku w Polsce zebrano ok. 2 mln ton tego ziarna.

Niezbyt dobrze jest też pod tym względem w innych europejskich krajach. Na Ukrainie areał zasiewów będzie o 30 proc. mniejszy z powodu wymarznięcia, o 20 proc. w Rosji. Straty były też we Francji i w Niemczech - dodał.

Spadają szacunki produkcji rzepaku w Unii Europejskiej; według ostatnich prognoz produkcja ma być na poziomie 18,4 mln ton. To rokuje stałą tendencję wzrostu cen, a przynajmniej nie będzie spadków - zaznaczył Olejnik. W tym roku powinni zatem więcej zarobić rolnicy, którym uprawy nie wymarzły. W ubiegłym roku za tonę rzepaku płacono nawet 1,8 tys. zł.

"To może oznaczać, że ceny oleju wzrosną, bo surowiec będzie potrzeby nie tylko na cele spożywcze, ale także na biopaliwa" - powiedział Olejnik. W Polsce na olej spożywczy przerabia się ok. 1 mln ton rzepaku.

W opinii dyrektora Polskiego Stowarzyszenie Producentów Oleju Lecha Kepmczyńskiego, tegoroczne zbiory mogą być niższe niż wcześniej zakładali eksperci. Ocenił on, że zbiory mogą być na poziomie 1,7-1,8 mln ton, jeżeli nic negatywnego się nie wydarzy w pogodzie - zastrzegł. Uprawom rzepaku najbardziej zaszkodziłyby wiosenne przymrozki, jakie mogą się pojawić w maju, i susza.

Kempczyński uważa, że jest prawdopodobne, że rzepak zdrożeje, ale w dużym stopniu jego cena zależeć będzie od sytuacji w innych krajach. Cena rzepaku wyznaczana jest na podstawie jego notowań na paryskiej giełdzie Matif. Ewentualna wysoka cena rzepaku może sprawić, że olej rzepakowy, który jest najbardziej popularny w naszym kraju, może podrożeć.

 

 

 

PAP

Mimo stosunkowo niskiej dynamiki cen w marcu, w porównaniu do sytuacji sprzed roku mięso jest dziś bardzo drogie.

Jak informuje Bank Gospodarki Żywnościowej, w marcu wyraźnie spowolnił wzrost cen detalicznych mięsa. Wprawdzie zanotowano podwyżki cen mięsa drobiowego i wołowego, ale już ceny wieprzowiny były stabilne. Mimo stosunkowo niskiej dynamiki cen w marcu, w porównaniu do sytuacji sprzed roku mięso jest dziś bardzo drogie.

 

Z opublikowanych w piątek 13.04 danych GUS wynika, że w marcu ceny detaliczne mięsa drobiowego wzrosły o 1,4 proc., wołowego wzrosły o 0,9 proc., a wieprzowego minimalnie, bo o 0,1 proc., spadły. Łącznie mięso i wędliny podrożały o 0,4 proc. Oznacza to znacznie spowolnienie podwyżek cen mięsa w stosunku do poprzednich siedmiu miesięcy. Jest to również znacznie mniejszy wzrost niż zazwyczaj o tej porze roku.

W okresie VIII 2011 - II 2012 mięso w detalu bardzo szybko drożało - przeciętnie o 0,9 proc. na miesiąc. W rezultacie, mimo stosunkowo niewielkiego wzrostu cen w marcu, na przestrzeni ostatniego roku mięso podrożało o 9 proc. To duży wzrost - większy niż w przypadku większości pozostałych kategorii żywności.

Jeśli spojrzymy na dane ostatnich pięciu lat, to okaże się, że przeciętnie marcu mięso drożało o 1,2 proc. Jest to tradycyjnie okres przygotowań do świąt i zwiększonego zapotrzebowania. Zazwyczaj w tym okresie ceny mocno rosną. Również na tym tle tegoroczny wzrost można uznać za niewielki.

 

Już czas na złożenie wniosków o wypłatę wsparcia na grunty zalesione w ramach PROW 2007 -2013

 

ARiMR przypomina, że rolnicy, którzy otrzymali w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata  2007 - 2013 wsparcie na zalesianie gruntów rolnych i innych niż rolne, muszą, jak co roku, złożyć wniosek o wypłatę pomocy.

Wniosek o płatność trzeba złożyć w terminie od 15 marca do 15 maja 2012 r. w tym biurze powiatowym ARiMR, w którym został złożony wniosek o przyznanie pomocy. Do 13 kwietnia, wnioski o płatność złożyło w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 2405 rolników. Jeżeli rolnik nie zdąży złożyć w podanym terminie wniosku o płatność, może to uczynić do 11 czerwca 2012 roku, lecz wtedy za każdy roboczy dzień spóźnienia należnych rolnikowi kwota wypłaty zostanie obniżona o 1%.  

Formularz Wniosku o wypłatę pomocy na zalesianie w 2012 r., dostępny jest na stronie internetowej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (otwórz) oraz w biurach powiatowych ARiMR.

Równocześnie przypominamy, że rolnicy, którzy skorzystali z pomocy z działania "Zalesianie gruntów rolnych" finansowanego w ramach Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2004 - 2006, składają kontynuacyjne wnioski o płatność w terminie od 1 czerwca do 16 lipca 2012 r. Formularz wniosku można otrzymać w biurze powiatowym ARiMR lub pobrać go z portalu internetowego Agencji .

 

 

 

ARiMR

Zakaz stosowania pasz genetycznie modyfikowanych sprawi, że podrożeją jaja, drób i wieprzowina - wynika z raportu Banku Gospodarki Żywnościowej.

Zakaz stosowania pasz genetycznie modyfikowanych sprawi, że podrożeją jaja, drób i wieprzowina - wynika z raportu Banku Gospodarki Żywnościowej.

Ustawa o paszach z 2006 roku zakazuje stosowania pasz genetycznie modyfikowanych. Jednak ze względu na zbyt małą krajową produkcję roślin białkowych, wprowadzono memorandum na ten zakaz; zgodnie z nim do końca tego roku można karmić zwierzęta paszami GMO. Na razie nie rozpoczęto prac nad nowelizacją ustawy, która przedłuży okres memorandum.

 

Analitycy BGŻ w raporcie pt. "Wpływ wdrożenia zakazu stosowania GMO w żywieniu zwierząt na sektor żywca w Polsce" informują, że w ostatnich latach produkcja surowców wysokobiałkowych w naszym kraju była w granicach 1,5-1,6 mln t, natomiast ich zużycie kształtowało się na poziomie ok. 3,5-3,6 mln ton. Podstawowym komponentem pasz jest śruta sojowa GMO, którą Polska importuje z Argentyny w ilości około 1,8-2 mln ton rocznie.

 

Według badań przeprowadzonych przez Instytut Zootechniki w Krakowie, możliwości zamiany śruty sojowej GMO, jako źródła białka w żywieniu zwierząt jest ograniczone, bowiem dwie trzecie pasz to pasze dla drobiu, z których soję - ze względu żywieniowych - jest trudno wyeliminować. Podobnie jest w przypadku żywienia świń, szczególnie prosiąt i warchlaków.

 

Jak zauważają analitycy BGŻ, z badań Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarski Żywnościowej wynika, że obecnie żaden z liczących się producentów pasz przemysłowych nie stosuje w mieszankach śruty sojowej pochodzącej z nasion niemodyfikowanych genetycznie.

 

Śruta sojowa niemodyfikowana w 2011 r. przeciętnie była droższa o 20-25 proc. od śruty genetycznie modyfikowanej. Eksperci zwracają uwagę, że gdyby w Polsce zaczął obowiązywać zakaz stosowania pasz GMO, to śruta bez GMO podrożałaby o 30-50 proc.

 

Z różnych wyliczeń wynika, że udział kosztów pasz treściwych w całkowitych kosztach produkcji waha się pomiędzy 55 a 70 proc. w przypadku trzody chlewnej, 61 a 67 proc. - kurcząt, 65 a 70 proc. - indyków, 70 a 78 proc. - jaj.

 

"Ta wyższa cena śruty wolnej od GMO z różną siłą przełoży się na wzrost kosztów produkcji żywca i jaj. Szacujemy, że taki wzrost kosztu zakupu śruty sojowej, bez możliwości zastąpienia jej innymi surowcami, spowodowałby wzrost całkowitych kosztów produkcji od 3 do 12 proc. w przypadku trzody chlewnej, poprzez 4-15 proc. w przypadku kurcząt brojlerów i indyków, do 5-18 proc. w przypadku produkcji jaj spożywczych" - napisano w raporcie.

 

W ocenie analityków Banku, możliwości przeniesienia tych wyższych kosztów na odbiorców są bardzo ograniczone. Gdyby krajowi producenci chcieli znacząco podnieść ceny, miejsce ich produktów szybko zajmą towary tańsze wyprodukowane przy użyciu pasz GMO.

 

Według BGŻ, ewentualny wzrost kosztów o 10 i więcej procent pociągnie za sobą w optymistycznym wariancie znaczące zmniejszenie zysku, a w pesymistycznym - dużą stratę. Niezależnie od wariantu, gdyby koszty wzrosły znacząco, to można spodziewać się znacznego obniżenia skali krajowej produkcji. Prawdopodobnie w największym stopniu problem ten może dotyczyć średnich i małych gospodarstw.

 

Analitycy wskazują, że ewentualne utrzymanie zakazu używania pasz GMO nie ochroni konsumentów, gdyż będą oni nadal spożywali mięso z zagranicy wyprodukowane z udziałem takich pasz.

 

 

PAP

Sytuacja na rynku mleka pogarsza się - alarmują przedstawiciele tej branży. Wskazują, że ceny zbytu produktów mleczarskich są obecnie niższe niż w styczniu tego roku, a eksporterzy nie są zainteresowani ich sprzedażą za granicą.

Sytuacja na rynku mleka pogarsza się - alarmują przedstawiciele tej branży. Wskazują, że ceny zbytu produktów mleczarskich są obecnie niższe niż w styczniu tego roku, a eksporterzy nie są zainteresowani ich sprzedażą za granicą.

Prezesi Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, Związku Polskich Przetwórców Mleka oraz Krajowej Rady Izb Rolniczych przedstawili ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiego wspólne stanowisko nt. pogarszającej się sytuacji na rynku mleka.

 

W opinii organizacji mleczarskich, gdyby taki trend utrwalił się i utrzymywał przez cały rok, sytuacja zakładów przerabiających mleko oraz samych rolników - producentów mleka - byłaby ciężka.

 

Organizacje rolnicze ostrzegają, że jeżeli nadal będą utrzymywały się niskie ceny zbytu artykułów mleczarskich, to należy liczyć się z dość drastyczną obniżką cen skupu mleka. Niektórzy eksperci oceniają, że ceny mogą spaść do 1,00-1,10 zł za litr.

 

Zdaniem mleczarzy z powodu wzrostu zapasów w pierwszej kolejności trzeba uruchomić dopłaty eksportowe do pełnego i odtłuszczonego mleka w proszku i masła, a w następnej kolejności - do serów.

 

Według comiesięcznej analizy Polskiej Izby Mleka, ceny skupu mleka jeszcze w lutym utrzymały się na poziomie zbliżonym do styczniowego i były znacząco wyższe niż rok wcześniej. Według danych GUS, w lutym 2012 r. dostawcy za surowiec średnio w kraju uzyskiwali 126,85 zł za 1000 litrów wobec 126,96 zł w styczniu. Było to o ponad 9 proc. więcej niż w lutym 2011 r. Najwyższe ceny za mleko uzyskiwali rolnicy z woj. podlaskiego i mazowieckiego.

 

Tymczasem ceny zbytu produktów mleczarskich spadają. Z danych ministerstwa rolnictwa wynika, że pod koniec stycznia br., np. masło w kostkach kosztowało średnio 15,9 zł za kg, a na początku kwietnia już zaś 14,8 zł/ kg; pełne mleko w proszku potaniało z 9,76 zł za kg do 8,81 zł za kg, a ser typu Gouda z 12 zł do 13,4 zł za kg.

 

2011 rok był rekordowy pod względem wartości eksportu produktów mleczarskich. Polski eksport wyniósł 1,36 mld euro, czyli był o ok. 15 proc. wyższy niż w 2010 r. Było to związane ze wzrostem światowych cen nabiału. Naszymi głównymi produktami eksportowymi są sery i twarogi oraz mleko odtłuszczone i pełne mleko w proszku.

 

 

 

PAP

Strona 1 z 98

Komunikator